Globalna ekspansja asystentów głosowych.

Począwszy od statusu zupełnej nowinki technologicznej, przez szturmem zdobyty rynek amerykański, po dynamiczną, globalną ekspansję. Wirtualni asystenci zdobywają kolejne terytoria. Sięgnęliśmy zatem do początków tych rozwiązań, by przeanalizować ich stadia rozwojowe.

Futuryści marzyli o prawdziwie inteligentnym, wirtualnym asystencie od dekad. Już w 1961 roku IBM zaprezentowało narzędzie Shoebox, które potrafiło rozpoznać 16 słów z języka angielskiego oraz 10 cyfr. 7 lat później wizję wirtualnego asystenta przyszłości szerszej publiczności nakreślił Stanley Kubrick w filmie 2001: Odyseja Kosmiczna za sprawą omnipotentnego komputera HAL9000. W kolejnych latach wiele firm, uniwersytetów i instytutów badawczych eksperymentowało m.in. z rozpoznawaniem mowy i tekstu, a jednym z efektów tych prac był znienawidzony przez wielu Asystent Office w postaci sympatycznego, acz dość nachalnego spinacza. Po ponad 50 latach pionierska wizja Kubricka nie wydaje się co prawda ukończona, ale sen o inteligentnych, wirtualnych asystentach materializuje się szybciej niż kiedykolwiek (i cały czas przyspiesza).

Pierwszym nowoczesnym, wirtualnym asystentem stała się Siri zaprezentowana przez Apple w 2011 roku jako najbardziej innowacyjna funkcja iPhone 4S. Sam koncept podobnego rozwiązania wykiełkował w głowach inżynierów z Cupertino dużo wcześniej. W 1987 roku firma Apple stworzyła wideo ukazujące koncept Knowledge Navigatora, personalnego asystenta ubranego w gustowną muszkę, który pomaga zapracowanemu profesorowi znaleźć informacje w bazie danych czy zadzwonić do znajomych z uczelni.

Siri stała się pierwowzorem i punktem odniesienia dla przyszłych wirtualnych asystentów głosowych. Apple w reklamach towarzyszących premierze iPhone 4S kreślił wizję świata, w którym interfejs głosowy jest nieodłączną częścią naszego życia, a Siri pomaga użytkownikom w niemal wszystkich codziennych czynnościach. Ta wizja wyprzedzała rzeczywistość o kilka lat, ale Apple pokazał jak może wyglądać nasza interakcja głosowa ze sztuczną inteligencją, a przede wszystkim jako pierwsi przeprowadzili mariaż smartfona z wirtualnym asystentem na masową skalę. To z kolei przetarło szlaki przyszłym asystentom głosowym, zbudowało świadomość wśród użytkowników i pobudziło ich oczekiwania co do tego typu rozwiązań.

Prawdziwa rewolucja nadeszła niedługo po premierze Siri za sprawą zaprezentowanego pod koniec 2014 roku asystenta głosowego firmy Amazon o imieniu Alexa. Wraz z premierą samego asystenta, firma Jeffa Bezosa wypuściła na rynek inteligentny głośnik o nazwie Echo, który szturmem zdobył serca — i struny głosowe — milionów użytkowników. Amazon tym samym stworzył zupełnie nową kategorię “inteligentnych głośników”, które wirtualnym asystentom dały postać fizyczną, wprowadzając tym samym te rozwiązania w obszar urządzeń i elektroniki użytkowej. Ten kierunek w rozwoju wirtualnych asystentów — wyposażanie “klasycznych” urządzeń w inteligentne funkcje — będzie przyświecać strategii Amazona przez kolejne lata.

Niezwykle ważną innowacją, zaprezentowaną przez Amazon tuż po premierze samego asystenta, było Alexa Skills Kit — narzędzie deweloperskie pozwalające użytkownikom na budowanie i udostępnianie własnych aplikacji głosowych. Spełniło ono swoje zadanie znakomicie, gdyż w ciągu 4 lat baza skilli urosła o ponad 70 000 aplikacji. Amazon ponadto regularnie zachęca programistów do udostępniania własnych aplikacji oferując im m.in… darmowe t-shirty.

Amazon przy rozwoju Alexy nie powielał błędów Apple. Firma w klarowny sposób tłumaczyła i prezentowała możliwości jakimi dysponuje Alexa, nie kreując futurystycznych wizji świata opartego o interfejs głosowy. Udostępnienie platformy do tworzenia własnych aplikacji pozwoliło natomiast na szybki rozwój wśród pasjonatów nowych technologii, a użytkownikom zapewniło szereg nowych funkcji. Realia przekroczyły wręcz oczekiwania wobec Alexy — zupełnie odwrotnie niż w przypadku Siri.

Przez ponad rok od premiery Alexy i pierwszego głośnika Echo, technologią tą mogli się cieszyć jedynie mieszkańcy Stanów Zjednoczonych. Dopiero w październiku 2016 roku Amazon zdecydował się na rozpoczęcie sprzedaży w Europie — na pierwszy ogień poszły rynki: niemiecki, austriacki, brytyjski, a niedługo później japoński. Premiera Alexy i Echo w Europie nastąpiła 4 miesiące po zaprezentowaniu przez Google własnego asystenta — Google Assistant będącego początkowo częścią komunikatora Allo. Google na konferencji I/O 2016 zaprezentował 2 nowe urządzenia wyposażone w Assistanta — inteligentny głośnik Home oraz smartfon Pixel. Pod koniec 2016 premierę miała też platforma Actions on Google będąca rozwiązaniem analogicznym do Alexa Skills Kit.

Międzynarodowa ekspansja Asystenta Google nabrała rozpędu dużo szybciej niż w przypadku Alexy. Google rozpoczął stopniowe udostępnianie Asystenta nie tylko pośród własnej gamy produktowej, ale też na wszystkich urządzeniach z Androidem w lutym 2017 roku. Do końca roku 2017 liczba urządzeń wyposażonych w Asystenta Google sięgnęła 400 milionów. Wśród nich znalazły się smartfony, tablety, słuchawki, telewizory czy smartwatche.

Już pół roku po premierze, w kwietniu 2017 roku, mieszkańcy Wielkiej Brytanii mogli nabyć inteligentny głośnik od Google, a chwilę później odbyła się jego premiera w Australii i Kanadzie. Do końca roku Asystent nauczył się mówić po japońsku, koreańsku, francusku i niemiecku. Premierze w kraju Szekspira towarzyszyła seria krótkich filmików promocyjnych z typowo brytyjskim humorem. Analogiczna promocja miała miejsce we Francji i Niemczech.

Amazon zastosował zupełnie inną strategię ekspansji Alexy. Firma udostępniła do sprzedaży Echo na ponad 30 małych rynkach (w tym polskim), lecz nie zaoferowała wsparcia lokalnych języków. Alexa nauczyła  się niemieckiego, japońskiego, francuskiego oraz hiszpańskiego, a mieszkańcy pozostałych krajów musieli zadowolić się angielskojęzycznym asystentem od Amazona.

Google w międzyczasie nie próżnował — Asystent trafił do samochodów wyposażonych w system Android Auto. Na przestrzeni 2018 roku powiększył listę dostępnych języków o m.in.: chiński, duński, hindi, hiszpański, indonezyjski, norweski, portugalski, rosyjski, szwedzki, tajski i włoski. Na większości rynków premiera Asystenta odbywała się po cichu, co często poprzedzone było wieloma mediowymi spekulacjami i plotkami. Chlubnym wyjątkiem były Włochy, gdzie premiera Assistente nabrała prawdziwego rozmachu i pomogła dwóm włoskim gwiazdom sceny muzycznej rozświetlić słynny mediolański stadion San Siro przy wiwacie ponad 80 tysięcy fanów:

Bez wątpienia liderami rynku zarówno wśród asystentów, jak i inteligentnych głośników są Amazon oraz Google. Alexa i Asystent na stałe zagościły w domach już niemal 60 milionów Amerykanów. W ciągu 5 lat, zaczynając od statusu zupełnej nowinki technologicznej, która interesowała nielicznych, asystenci głosowi szturmem zdobyli rynek amerykański i w dalszym ciągu kontynuują swoją globalną ekspansję. Liczba ponad miliarda urządzeń wyposażonych w tego typu rozwiązania mówi sama za siebie.

Zarówno Alexa, jak i Asystent Google, w stosunkowo krótkim czasie zdobyły uznanie dziesiątek milionów użytkowników, choć obie firmy zastosowały odmienne strategie wprowadzające produkt na rynek. Amazon postawił na urządzenia i elektronikę użytkową. Smart-głośniki, smart-kamery, smart-wyświetlacze, smart-zegary (Amazon regularnie wypuszcza coraz to nowsze gadżety, dowodząc, że niemal każde urządzenie może być wyposażone w wirtualnego asystenta) — to właśnie dzięki nim seria Echo zdominowała amerykański i brytyjski rynek inteligentnych głośników (w Stanach Zjednoczonych Amazon sprzedał już ponad 40 milionów głośników Echo, jest także liderem na rynku brytyjskim, gdzie ponad ⅔ tego typu urządzeń to produkty Amazona).

Sukces Alexy jest też w dużej mierze podyktowany udostępnieniem przez jej twórców platformy dla deweloperów, na której każdy może rozwinąć swoje własne skille. Amazon nie popełnił tego samego błędu co Apple przy Siri. Efekt nowości nie zadziałałby gdyby nie możliwość szybkiego i dość prostego zbudowania własnej aplikacji. Dzięki temu, użytkownicy od pierwszego dnia mogli wybierać spośród ciągle powiększającej się listy narzędzi, aplikacji i gier, których dziś jest ponad 70000.

Google oraz Amazon zastosowały natomiast podobną strategię jeśli chodzi o udostępnianie swoich asystentów zewnętrznym firmom. Świadomi gigantycznego potencjału ich zastosowań oraz tego, że nawet tak potężne firmy same nie zbudują dużej bazy użytkowników, pozwolili producentom elektroniki użytkowej na adaptowanie Alexy i Assistanta w swoich własnych urządzeniach. Dzięki temu liczba urządzeń wyposażonych w inteligentnych asystentów rośnie lawinowo z roku na rok, a na rynku pojawiają się coraz dziwniejsze ich zastosowania, takie jak np. inteligentna toaleta. Aktualnie ponad 100 milionów urządzeń ma wbudowaną Alexę, z kolei Google ogłosił w styczniu, że już ponad miliard urządzeń ma dostęp do Asystenta.

Powyższa różnica w ilości urządzeń wyposażonych w wirtualnych asystentów bardzo dobrze obrazuje odmienną strategię ekspansji Google. Asystent jest bowiem udostępniany na urządzenia wyposażone w system Android, których lwią część stanowią smartfony. Ta zasadnicza różnica pozwala Google zdobyć potężną bazę użytkowników, którzy z kolei nie muszą wydawać pieniędzy na oddzielne smart-urządzenie. Także gama inteligentnych produktów Google nie jest tak imponująca jak Amazona, a głośniki Home zakupimy w oficjalnym sklepie Google w niewielu krajach. Google w swojej strategii połączył więc dwie drogi — własną linię urządzeń wyposażonych w wirtualnego asystenta, jak i udostępnienie go na smartfony (podobnie jak w przypadku Siri).

Na froncie językowym Alexa przegrywa już zdecydowanie z Asystentem – inwestowanie w lokalne wersje językowe to także spory wyróżnik Google. Asystent jest bowiem dostępny w prawie 30 lokalnych wersjach językowych na niemal 80 rynkach (te liczby na pewno nie będą maleć). Z kolei Amazon Echo można nabyć w niemal połowie krajów świata, ale w większości z nich porozmawiamy z Alexą jedynie po angielsku. Lokalne rynki są dla Google wielką szansą na zbudowanie przewagi nad Amazonem, szczególnie w Azji i Europie.

Znajdujemy także podobieństwa między dwoma gigantami technologicznymi i ich wirtualnymi asystentami. Obie firmy od razu pozwoliły użytkownikom na tworzenie własnych aplikacji głosowych, obie pozwoliły producentom elektroniki na zasilanie urządzeń asystentami i integrowanie ich w ekosystem inteligentnych urządzeń, ze szczególnym uwzględnieniem rozwiązań smart home. Google i Amazon współpracują także z wieloma brandami namawiając je do tworzenia własnych aplikacji głosowych. H&M, Citi, Starbucks, Domino’s, a w Polsce od niedawna PLAY — między innymi z tymi markami możemy już porozmawiać poprzez Asystenta Google czy Alexę Amazonu.

Wraz z polską premierą Asystenta Google firmy i marki uzyskały nowy, innowacyjny kanał komunikacji z klientami, oparty o głos. Niemal z dnia na dzień, ponad 20 milionów użytkowników smartfonów z Androidem w Polsce uzyskało dostęp do wirtualnego asystenta od Google. Efekt nowości tego ciekawego medium i szansa na wyprzedzenie konkurencji sprawiły, że ruszył już wyścig firm chcących wykorzystać rozwiązania głosowe do wsparcia sprzedaży, komunikacji marketingowej i obsługi klientów.

Jeśli Twoja firma także rozważa zbudowanie własnych Actions, skontaktuj się z nami. Podpowiemy, w jaki sposób w pełni wykorzystać potencjał wirtualnych asystentów w Twoim biznesie.

Aktualności. 26.02.2019.
Chcesz dostawać informacje o nowych wpisach? Zostaw swój adres e-mail.